Moi drodzy, czy potraficie sobie wyobrazić ojca, który każe spakować walizkę dla żony, a potem po cichu wyrzuca ją do śmietnika? Choć córeczka włożyła do środka swoją piżamę?

Dzień dobry moi drodzy, tu Tomasz i z całego serca zapraszam na kawę z serialem.

W dzisiejszym odcinku serialu Panna młoda nie będziemy biegać od domu do domu.

Dziś zostaniemy przy jednej rodzinie i przy jednym pytaniu, które w końcu ktoś odważył się zadać na głos: Gdzie jest Sinem?

To będzie opowieść o dwóch braciach, o kobiecie zamkniętej w pokoju i o dziecku, które czeka na mamę.

Serial Panna młoda rzadko był tak niepokojący jak teraz.

Zanim zaczniemy, krótko przypomnę, gdzie jesteśmy.

Mukadder, matka Cihana i Metina, leży w szpitalu i wraca do sił po bardzo ciężkich chwilach.

Cała rodzina właśnie dowiedziała się, że Syla, świeżo poślubiona żona Engina, jest córką Turguta Develoglu, nieżyjącego ojca obu braci.

Syla i Engin są w podróży poślubnej.

Hancher, żona Cihana, nosi pod sercem jej dziecko, a Sinem, żona Metina, od pewnego czasu nie pokazuje się w domu.

Metin wszystkim powtarza, że pojechała odpocząć i zebrać myśli, tylko że coraz mniej osób w to wierzy.

Proszę, zostańcie ze mną do samego końca.

Na koniec opowiem wam, jakie dokładnie pytanie Cihan zadał bratu prosto w oczy i dlaczego Metin nie zdołał na nie odpowiedzieć.

A w podsumowaniu zdradzę wam, co moim zdaniem oznaczała rozmowa o królikach, którą Metin prowadził z małą Mine.

Bo ta niewinna scena, moi drodzy, wcale nie była taka niewinna.

Część pierwsza.

Siostra, o której nikt nie wiedział.

Odcinek zaczął się w szpitalu niedaleko łóżka Mukadder.

Cihan właśnie wypowiedział imię, które dla Metina zabrzmiało jak żart: Syla.

Ta sama Syla, która jeszcze niedawno kręciła się koło rodziny jako przyjaciółka, a teraz okazała się ich przyrodnią siostrą.

Metin zareagował po swojemu, czyli z ironią.

Powiedział, że w tym samym dniu, w którym ich matka wróciła do życia, oni dostali w prezencie śliczną siostrzyczkę.

Dzień pełen niespodzianek, nieprawdaż?

Ale Cihan nie miał ochoty na żarty.

Zapytał brata, czy w ogóle słyszy, co mówi, i wypowiedział zdanie, które w tej rodzinie jest jak otwarta rana: że matka tej dziewczyny zabiła ich ojca.

Moi drodzy, zaznaczę wyraźnie, że to jest słowo Cihana, jego oskarżenie i jego przekonanie.

Na razie tak to widzi Cihan.

Dodał, że nigdy nie uzna Syli za siostrę.

I tu stało się coś, czego się nie spodziewałem.

Metin, który zwykle dolewa oliwy do ognia, nagle zaczął mówić jak spokojny mędrzec, że najpierw trzeba się dowiedzieć, jakie są prawdziwe zamiary Syli, że nie wolno działać, zanim się nie pozna całej sprawy.

A potem zapytał brata wprost:

– Gdyby Syla przyszła i powiedziała zwyczajnie: “Dzień dobry, jestem waszą siostrą”, to czy Cihan otworzyłby przed nią ramiona?

Cihan milczał, a Metin pokiwał głową, że właśnie tak myślał.

Cihan próbował wyjaśnić, że nie chodzi mu o majątek, że jeśli chodzi o pieniądze, to gotów jest je dać.

Ale matka i córka to dla niego dwie diablice, a on całe życie chronił rodzinę przed takimi ludźmi i będzie chronił dalej.

Metin odpowiedział chłodno, że jeśli Syla ma jakieś prawa, to je dostanie, i że Cihan nauczy się patrzeć na tę sprawę bezstronnie.

A potem rzucił podejrzenie, które zmroziło wszystkich: że może Engin wcale nie dał się oszukać, że taki mądry adwokat nie dałby się nabrać byle dziewczynie, że może Engin znał prawdę od dawna, skoro miesiącami opiekował się obcą dziewczyną i otworzył przed nią drzwi własnego domu.

Moi drodzy, zwróćcie uwagę, jak Metin to robi.

On zadaje pytania, po których człowiek zaczyna wątpić we wszystkich wokół siebie.

Najpierw Syla, potem Engin – najbliższy przyjaciel Cihana – a to był dopiero początek.

Zapamiętajmy, Cihan oskarża matkę Syli o śmierć ojca i nie chce słyszeć o nowej siostrze.

Metin udaje rozsądnego, ale tak naprawdę sieje podejrzenia.

Część druga.

Metin bierze na cel Hancher.

Kiedy Metin już podważył zaufanie do Engina, zrobił następny krok.

Spojrzał na Hancher.

Powiedział, że Cihan zarzuca Syli kłamstwo, ale może najpierw powinien się zastanowić nad uczciwością innych osób.

O ile dobrze pamięta, Hancher i Syla świetnie się dogadywały.

Czy Syla naprawdę nigdy niczego jej nie powiedziała?

Hancher odpowiedziała od razu:

– Oczywiście, że nie. Czy ja ukrywałbym coś takiego przed Cihanem?

A Metin wzruszył ramionami i powiedział, że nie wie, bo kto ukrywał własne dziecko, ten mógł ukryć i to.

Moi drodzy, to było okrutne.

Uderzył w najczulsze miejsce – w dawną tajemnicę Hancher, w coś, co ona i Cihan dawno już sobie wyjaśnili – i zrobił to przy kobiecie, która jest w ciąży.

Cihan od razu ostrzegł brata, że posuwa się za daleko, a Metin, jak to on, natychmiast się wycofał, ale w taki sposób, że zabolało jeszcze bardziej: że przecież nie chce oskarżać Hancher, że może pomyślała sobie, byle mąż nie miał kłopotów, byle nie zepsuć rodzinnej atmosfery, że kobiety bywają w takich sprawach wrażliwe.

On to rozumie, przecież to z dobrego serca.

Cihan postawił sprawę jasno.

Cokolwiek Hancher robi, nigdy nie robi niczego przeciwko nim i byłby wdzięczny, gdyby Metin o jego żonie mówił z szacunkiem.

Wtedy Metin wybuchł.

Krzyknął, żeby Cihan nie wyładowywał na nim złości tylko dlatego, że sam dał się oszukać.

W końcu padły słowa, że przecież nie przyszli tu się kłócić, tylko odwiedzić Mukadder.

Metin uspokoił się tak szybko, jak się rozzłościł.

Powiedział, że matka zobaczyła tego, kogo chciała zobaczyć, a on dostał dobre wieści o jej zdrowiu, więc dla niego dzień jest udany.

A na odchodne dorzucił, że jako mały chłopiec zawsze marzył o siostrze i że już nie może się doczekać, aż usłyszy historię Syli.

Zapamiętajmy, Metin zaatakował Hancher słowami, wracając do jej dawnej tajemnicy.

Cihan stanął w obronie żony, a między braćmi zrobiło się jeszcze zimniej.

Część trzecia.

Pokój, z którego Sinem nie może wyjść.

A teraz, moi drodzy, musimy pojechać tam, dokąd nikt z rodziny jeszcze nie dotarł – do miejsca, w którym Metin trzyma Sinem.

Metin wszedł do pokoju i od progu zachowywał się tak, jakby wracał z pracy do kochającej żony.

Powiedział, że starał się przyjechać jak najszybciej, a potem zapytał z wyrzutem, czy człowiek naprawdę może bać się własnego męża, czy nie powie mu nawet “dzień dobry”, czy nie powie, że dobrze, że jest.

Sinem nie myślała o powitaniach, zapytała tylko o jedno:

– Jak się czuje Mine? Przecież jej córeczka na pewno bardzo się o nią martwi.

I to wystarczyło, żeby Metin się zmienił.

Zakpił, że zanim powiedziała choć słowo o wodzie czy chlebie, już pyta o Mine.

A potem padło straszne oskarżenie.

Nazwał ją podłą kobietą, która w dniu, gdy mąż wraca do domu, pisze wiadomości do innego mężczyzny, i powiedział, że nie ma prawa wymawiać imienia jego córki.

Sinem powtarzała, że niczego nie zrobiła, ale Metin jej przerwał.

Krzyknął, żeby była cicho.

Przypomniał, że mówił jej, żeby nie szarpała.

Spójrzcie, do czego doprowadziła.

Mówił o jej nadgarstku, moi drodzy, bo Sinem była związana i próbowała się uwolnić, aż skóra była poraniona.

A Metin patrzył na to tak, jakby to była jej wina, że wszystko zepsuła, że niech spojrzy, w jakim stanie są teraz oboje.

Sinem spróbowała innej drogi.

Zaczęła mówić spokojnie, rozsądnie: że będzie dla niego kłopotem, że wszyscy zaczną go pytać, gdzie jest Sinem, czy ona jest warta tyle zachodu.

A Metin odpowiedział jednym słowem:

– Racja, nie jest warta.

Moi drodzy, w tym jednym zdaniu nie było ani gniewu, ani rozpaczy.

Był tylko chłód.

Sinem wtedy złożyła ofertę, której żadna kobieta nie powinna musieć składać.

Powiedziała, że od tej pory nie będzie mu żoną, tylko niewolnicą, że jeśli on nie zechce, nie wychyli nawet głowy z pokoju, ale tak dalej nie może być.

Wie, że jego samego nie żal jej skrzywdzić, ale Mine?

Powiedziała mu, że jest bardzo dobrym ojcem, ojcem z sumieniem, i błagała, żeby nie robił tego ich córce.

Metin nie słuchał.

Sinem prosiła, żeby przestał, żeby na nią spojrzał, a on tylko kazał jej siedzieć spokojnie i powiedział zdanie, którym ta scena się zamknęła:

– Teraz kolej na ten nadgarstek.

Teraz, moi drodzy, pozwólcie, że na chwilę oddam głos mojej wyobraźni.

Tego w serialu nie zobaczyliśmy.

To tylko moja wyobraźnia.

Tak to sobie wyobrażam.

Kiedy Metin wychodzi i zamyka drzwi, Sinem zostaje w ciszy.

Nie płacze głośno, bo już nie ma siły.

Patrzy w okno i liczy w myślach, ile wieczorów minęło, odkąd ostatni raz czesała włosy Mine przed snem.

I powtarza sobie szeptem jedno zdanie, żeby nie zwariować:

– Mine na mnie czeka. Mine na mnie czeka.

Tak to sobie wyobrażam, bo jedyne, co trzyma tę kobietę przy życiu, to jej dziecko.

Zapamiętajmy, Sinem jest związana i zamknięta, a Metin oskarża ją o zdradę.

Jedynym argumentem, którym próbuję go poruszyć, jest Mine.

Część czwarta.

Przeprowadzka za plecami brata.

Na chwilę spójrzmy na to, co działo się wokół.

W tym odcinku jest kilka innych ważnych wątków.

Syla rozmawiała przez telefon z kobietą, którą nazywa matką, i obiecała jej, że wkrótce się spotkają.

A Engin zaczął zadawać żonie coraz trudniejsze pytania.

Hancher i Cemil, jej brat, mierzyli się z przeszłością związaną z Esma, matką Hancher.

O tych sprawach opowiadam w osobnych filmach, więc dziś tylko je zaznaczam.

My wracamy do braci.

Do Cihana zadzwonił pan Memduh, człowiek, który przygotowywał przeprowadzkę firmy.

Oznajmił z zadowoleniem, że wszystko gotowe, i zapytał, kiedy mogą się przenieść do nowego budynku zarządu.

Cihan nie rozumiał.

Przecież mieli się przenosić dopiero po styczniu.

Memduh wyjaśnił zakłopotany, że to pan Metin kazał przyspieszyć przygotowania.

Myślał, że Cihan o wszystkim wie.

Cihan poczekał na brata, a Metin, kiedy go zobaczył, zawołał z udawaną radością, że oto jego lew czeka na starszego brata pod drzwiami.

Od razu domyślił się, o co chodzi:

– Memduh zadzwonił, prawda?

Cihan zapytał spokojnie, dlaczego Metin to zrobił.

Mieli się przenieść po styczniu, a matka leży teraz w szpitalu.

Po co taki pośpiech?

Metin machnął ręką, że Cihan przesadza, jakby miał tę firmę nosić na plecach, że on chciał mu tylko zdjąć trochę ciężaru z ramion.

Czy to coś złego?

A może się obraził?

Cihan odpowiedział, że się nie obraził, że po prostu wolałby o tym wiedzieć.

A Metin zakończył rozmowę tak, jak lubi kończyć, czyli z góry: że w porządku, synu, sprawa załatwiona, że teraz pójdzie do swojego dziecka i że Cihan też nie powinien kazać żonie czekać.

Moi drodzy, to jest właśnie ta rywalizacja dwóch braci.

Jeden decyduje, drugi dowiaduje się o tym od obcego człowieka.

Metin coraz mocniej pokazuje, że to on chce trzymać stery w firmie i w domu.

Zapamiętajmy, Metin bez słowa przyspieszył przeprowadzkę firmy, a Cihan dowiedział się o tym ostatni.

Część piąta.

Walizka w śmietniku.

Wieczorem Cihan siedział z Hancher w ich domu.

Nie chciał jeść, choć Hancher przygotowała dla niego kolację.

Mówił, że nad tą rodziną wisi jakaś klątwa i czarna chmura.

I wtedy wrócił wspomnieniami do ojca.

Opowiedział Hancher, że dzień, w którym Turgut wyszedł z domu, pamięta tak wyraźnie, jakby to było wczoraj.

Ojciec wziął walizkę i poszedł.

Mały Cihan wołał za nim, krzyczał “tato”, a ojciec nawet się nie odwrócił.

Zostawił ich jak kocięta, bo poza tamtą kobietą nie widział nic.

Cihan powiedział, że czuł się, jakby ktoś wbił mu nóż, i że chciałby być wtedy tak mały jak Hancher, kiedy jej odebrano matkę, żeby niczego nie pamiętać.

A Hancher odpowiedziała mądrze, że nawet jeśli człowiek nie pamięta chwili, to pamięta ból, i pozwoliła sobie na gorzkie słowa wobec wszystkich, którzy każą dziecku przez to przechodzić.

Cihan dodał jeszcze, że tamta kobieta też miała dzieci i też je zostawiła.

A na koniec powiedział Hancher coś pięknego: że gdyby jej nie spotkał, nigdy nie nauczyłby się kochać.

Hancher poprosiła go tylko o jedno, żeby nie pozwolił obcej kobiecie rozdrapywać swoich starych ran.

Moi drodzy, ta rozmowa jest kluczem do Cihana.

Kto pamięta ojca znikającego z walizką w ręku, ten zupełnie inaczej zareaguje, kiedy usłyszy o innej walizce.

I właśnie ta druga walizka za chwilę wejdzie do historii, bo nagle ktoś zapukał.

Hancher od razu pomyślała, że to Metin, i poprosiła Cihana, żeby się z nim nie kłócił.

Ale w drzwiach stała Gulsum, pomoc domowa z rezydencji.

Poprosiła, żeby mogła porozmawiać z Cihanem w cztery oczy, bo sprawa jest ważna.

Gulsum długo zbierała się na odwagę.

Mówiła, że jeśli tego nie powie, to się zadręczy.

Cihan stracił cierpliwość i kazał jej mówić jasno.

I wtedy usłyszał to, czego się bał: że pan Metin chyba coś zrobił pani Sinem.

Gulsum opowiedziała wszystko po kolei.

Metin kazał im spakować walizkę dla Sinem.

Włożyli do niej wszystko, co trzeba, a mała Mine dołożyła swoją piżamę, żeby mama nie tęskniła za jej zapachem.

Kiedy Metin wyszedł, Gulsum poszła wynieść śmieci i zobaczyła tę walizkę w kontenerze – wyrzuconą jak niepotrzebną rzecz.

A kiedy Metin wrócił, Mine od razu z przejęciem zapytała, czy wysłał mamie walizkę.

I Metin odpowiedział, że wysłał.

Gulsum przyznała, że sama myśl o tym, co to może znaczyć, jest straszna.

Pobiegła do Cihana, bo wiedziała, że on coś zrobi, i poprosiła na wszystko, żeby Metin nie dowiedział się, kto mu to powiedział.

Cihan odesłał ją do rezydencji, a kiedy Hancher zapytała, o czym rozmawiali, Cihan skłamał.

Powiedział, że Gulsum prosiła o wolne i krępowała się mówić przy niej.

Potem dodał, że pójdzie zajrzeć do brata, a Hancher, z tym swoim dobrym sercem, poprosiła, żeby przysłał do niej Mine, żeby dziecko nie siedziało samo w tym wielkim domu.

Zapamiętajmy, Gulsum znalazła walizkę Sinem w śmietniku, a Metin okłamał Mine, że ją wysłał.

Cihan wie już, że dzieje się coś bardzo złego, ale na razie chroni przed tym Hancher.

Część szósta.

Tata, Mine i para królików.

W rezydencji Metin siedział z córeczką.

Wcześniej tego dnia Mine kręciła się przy Gulsum, smutna, a Gulsum próbowała ją czymś zająć i pytała, czy nie jest głodna.

Dziewczynka nie chciała jeść.

Wieczorem Metin próbował rozweselić córkę.

Zaproponował, żeby razem obejrzeli bajkę.

Mine nie chciała.

Metin nie dawał za wygraną:

– Jest taki piękny film o sympatycznej rodzinie królików. – Rodzina królików? – Tak, przecież Mine tak lubi króliki. A tata też je bardzo lubi.

A potem Metin zaproponował coś więcej: może kupią parę królików, zrobią im w ogrodzie ładny domek, a króliki będą miały mnóstwo młodych.

Mine odpowiedziała cichutko, że nie wie, czy króliki polubią to miejsce.

Ona nie wie, co one lubią… gdyby była mama.

Moi drodzy, to jest zdanie, które chyba najbardziej boli w całym odcinku.

Gdyby była mama… Dziecko nie umie powiedzieć, że tęskni.

Mówi więc o królikach, o tym, kto by wiedział, jak się nimi zaopiekować, bo zawsze wiedziała mama.

I właśnie w tej chwili przyszedł Cihan.

Metin przywitał brata spokojnie i od razu powiedział do Mine, że ciocia Hancher bardzo się za nią stęskniła i że może do niej pójść.

Kiedy dziewczynka wyszła, Metin wyjaśnił bratu, że od rana jest nadąsana.

Nie ma przecież mamy przy sobie.

Cokolwiek by zrobił, nie potrafi jej rozśmieszyć.

Zapamiętajmy, Mine tęskni za mamą i mówi o tym przez króliki.

Metin gra kochającego ojca, a mama dziewczynki siedzi w tym czasie związana.

Część siódma.

Cihan staje przed bratem.

Cihan nie usiadł.

Odmówił herbaty i kawy.

Powiedział, że przyszedł porozmawiać właśnie o tym: czy jest coś, czego Metin mu nie powiedział?

Chodzi o bratową.

Gdzie jest Sinem?

Metin odpowiedział tym samym zdaniem, co zawsze: już mówił, pojechała odpocząć i zebrać myśli.

Ale Cihan nie odpuszczał.

Powiedział, że to mu się nie mieści w głowie, że chce z nią porozmawiać, że chce usłyszeć jej głos.

Metin odparł, że nie ma takiej potrzeby, że to ich sprawa małżeńska i Cihan nie powinien się wtrącać.

Cihan zażądał, żeby brat przestał mówić okrągłymi zdaniami, bo pod tym kryje się coś innego.

Czy coś się stało bratowej?

I tu Metin sam wypowiedział to, czego Cihan jeszcze nie powiedział.

Zapytał z udawanym oburzeniem, czy brat naprawdę myśli, że skrzywdził żonę.

Czy o to mu chodzi, że niezrównoważony mąż, który wyszedł ze szpitala psychiatrycznego, celowo zrobił krzywdę żonie?

Czy tak Cihan myśli o swoim bracie?

Cihan odpowiedział uczciwie: nie chce w ogóle dopuszczać takich myśli do głowy, ale widać przecież, że Metin nie panuje nad gniewem.

I dodał, że dowiedział się czegoś takiego, że nic innego nie przychodzi mu na myśl.

W tym czasie za drzwiami stała Gulsum i szeptała do siebie przerażona, że zaraz wszystko wyjdzie na jaw:

– Ach, panie Cihanie, spalił mnie pan…

Metin zażądał, żeby brat powiedział, czego się dowiedział, bez owijania w bawełnę.

A Cihan powiedział:

– Spakowałeś rzeczy bratowej i wyrzuciłeś je do śmietnika. Prawda czy nie?

Metin milczał, a Cihan stwierdził, że skoro nie odpowiada, to znaczy, że to prawda.

Zapytał, co Metin próbuje zrobić, w co chce, żeby wszyscy uwierzyli.

Skoro nie zamierzał wysyłać tych rzeczy, to po co je wyrzucił i dlaczego okłamał Mine?

I na tym pytaniu, moi drodzy, zostajemy, bo serial zostawił nas właśnie tutaj z Metinem, który nie ma gotowej odpowiedzi.

Pozwólcie, że jeszcze raz sięgnę po moją wyobraźnię.

Już ostatni raz w tym filmie.

Tego nie było na ekranie.

Tak to sobie tylko wyobrażam.

Wyobrażam sobie, że Metin w tej ciszy szybko układa w głowie nową historię, że Sinem sama kazała wyrzucić rzeczy, bo chce zacząć od nowa, albo że walizka była zniszczona.

Ale tym razem naprzeciw niego stoi brat, który pamięta, jak sam jako chłopiec patrzył na ojca odchodzącego z walizką.

I takiego brata o walizkę nie da się już tak łatwo oszukać.

To moja wyobraźnia, ale bardzo bym chciał, żeby tak było.

Zapamiętajmy, Cihan na otwarcie zapytał Metina o Sinem i o walizkę w śmietniku.

Metin nie potrafił odpowiedzieć, a jego milczenie mówi więcej niż słowa.

Okiem doświadczenia.

Moi drodzy, obiecałem wam powiedzieć, co myślę o tej rozmowie o królikach.

Otóż Metin obiecał córce parę królików i domek w ogrodzie, w którym będą mieć mnóstwo młodych – piękny obraz rodziny.

A w tym samym czasie matka tej dziewczynki siedzi związana w obcym pokoju.

Dla mnie to jest cały Metin.

On bardzo chce mieć rodzinę jak z obrazka, ale nie rozumie, że rodziny nie da się zamknąć w klatce.

Króliki może i zamknie w ogrodzie.

Żony nie da się zamknąć tak, żeby dalej była żoną.

Jestem już w takim wieku, że niejedno widziałem.

Pamiętam pana z naszej kamienicy, zawsze uprzejmiego, zawsze z ukłonem dla sąsiadów.

Jego żona prawie nie wychodziła z domu, a kiedy już wychodziła, szła ze spuszczoną głową.

Wszyscy mówili, że jest nieśmiała.

Dopiero po latach zrozumiałem, że nie była nieśmiała.

Była przestraszona, i żałuję, że nikt z nas nie zapukał wtedy do ich drzwi, tak jak Gulsum zapukała do drzwi Cihana.

Czasem jedna odważna osoba, która powie na głos, co widziała, może zmienić czyjeś życie.

Podsumujmy.

W szpitalu Cihan powiedział Metinowi, że Syla jest ich przyrodnią siostrą, i oskarżył jej matkę o śmierć ojca.

Metin udawał rozsądnego, podważył uczciwość Engina, a potem zaatakował Hancher, wracając do jej dawnej tajemnicy.

W ukryciu Metin trzymał związaną Sinem, oskarżył ją o zdradę i zbył jej błagania o Mine.

Za plecami brata przyspieszył przeprowadzkę firmy.

Cihan wspominał ojca, który odszedł z walizką.

Gulsum wyznała mu, że walizka dla Sinem trafiła do śmietnika, a Metin okłamał Mine.

Mała Mine tęskniła za mamą, mówiąc o królikach.

A na koniec Cihan stanął przed bratem i zapytał go wprost, gdzie jest Sinem i dlaczego wyrzucił jej rzeczy.

A teraz pytanie do was, moi drodzy.

Czy Cihan dobrze zrobił, że od razu poszedł do Metina?

Czy może powinien najpierw po cichu poszukać Sinem?

I czy powinien był powiedzieć Hancher prawdę o tym, co usłyszał od Gulsum?

Napiszcie mi w komentarzu.

Bardzo jestem ciekaw, jak wy byście postąpili na jego miejscu.

Jeśli chcecie wiedzieć, czy Cihan odnajdzie Sinem, zostańcie ze mną i zasubskrybujcie kanał Kawa z serialem.

Kolejna filiżanka już się parzy.

Dziękuję wam za ten wspólny wieczór przy serialu.

Uważajcie na siebie i na tych, których kochacie.

Do zobaczenia przy następnej kawie.

Wasz Tomasz.

Related Posts

Salatut elämät -juonipaljastukset: Tatu sortuu syrjähyppyyn

Pihlajakatυ vilisee jυoпeпkääпteitä jälleeп, kυп yllättävät hellyydeпosoitυkset, riidat ja sovυt täyttävät rapυп hahmojeп elämää. Katso video: Mυistatko пämä Salkkarit-hahmot? Aki oп yhä riitaisissa väleissä Alissaп ja Heпrikiп…

“Nie zdaje sobie jednak sprawy, że właśnie popełnia kolejny poważny błąd! Engin niespodziewanie pojawia się w kancelarii Beren. Podczas rozmowy jego uwagę przyciągają kolczyki, które kobieta ma…

Suhde kariutui pian kuvausten jälkeen – Maajussi paljastaa syyn

Maajυssille morsiaп -ohjelma oп tυllυt пyt päätökseeп. Ohjelmaп viimeisessä jaksossa selvitetääп, mitä maajυsseille ja heidäп pυolisoehdokkailleeп kυυlυυ пyt. Tämä artikkeli kertoo sarjaп loppυtυlokseп. Ohjelmaп viimeiпeп jakso oп…

Sairaus iski – Janne Saarinen tilittää TTK-poikkeusjärjestelyistä: “Ei helkkari”

Tanssii Tähtien Kanssa on yllätyksiä täynnä, eikä kaikki niin mukavia. Taпssii Tähtieп Kaпssa oп vaativa pυristυs. Yllättävä kääппe Taпssii tähtieп kaпssa -ohjelma tυlee sυппυпtaisiп sυoraпa lähetykseпä. Välillä…

Tässä ovat kaunokirjallisuuden Finlandia-ehdokkaat

Kaunokirjallisuuden Finlandia-palkinnon ehdokkaat vuodelle 2026 on julkistettu. Ehdokkaat ovat Dess Terentjeva Suuri koira juoksee ja päätön kukko lentää (WSOY), Heikki Kännö Silmät (WSOY), Jyrki Kiiskinen Kolme päivää,…

Seiska: Dannylta suorat kommentit eksästään Erika Vikmanista

Seiska-lehti jυlkaisi torstaiпa 5. marraskυυta laυlajalegeпda Daппyп, 84, sυorasυkaiset kommeпtit ex-kυmppaпistaaп, laυlaja Erika Vikmaпista. Daппyп mielestä Vikmaп kaipaisi tällä hetkellä ”määrättyjä пeυvoja”, vaikka lahjakkυυdesta Vikmaпiп υra ei…

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *

You cannot copy content of this page